A      K      T      U      A      L      N      O      Ś      C      I
Jak tytuł  podstrony objaśnia, będą zamieszczane tutaj różne aktualności,
 oczywiście  ważne i mniej ważne, ale aktualności.
Z uwagi na to, że witryna jest typowo domową czyli rodzinną gablotą,
niektóre aktualności  być może nie będą zawierały szczegółowych objaśnień
 lub  uściśleń, przecież rodzina i krąg osób bliskich wie o co idzie
  /chodzi, biega/.
c.d. 2005 rok 
<<<< poprzednie - 2005 rok /początek/

<<<< poprzednie - początek 2004 rok
          
                   
2 lipca 2005
      
        
Powrót do domu. I jak tu nie mówić o dobrym moim Aniele Stróżu. Kilka ostatnich dni upały duże.        
       
A w upał jazda z Bożenką w samochodzie bez klimatyzacji jest niemożliwa. Z niepokojem  śledziłem        
      
prognozy pogodowe. No i nie po raz pierwszy w dzień wyjazdu pojawiły się spore chmury, a nawet      
zanosiło się na deszcz. W Elblągu jak zawsze czekał na nas kochany, jedyny nasz syn z informacją: -

     
- "korespondencji to nazbierało się chyba z 2 kilogramy". Nie ważyłem, ale chyba z 1,8 kg to było :-)))
         
A storczyk pięknie zakwitł, na kilku gałązkach jest 20 kwiatów, w tym jeszcze sporo pąków.

                  29 czerwca 2005

       
Dziś nasza 37 rocznica ślubu. W gminnej kwiaciarni wybór kwiatów dość ograniczony, więc wszystkie
       
róże w kolorze żółtym, które były w wiaderku - a Bożenka taki kolor lubi - w liczbie 11 sztuk,
       trafiły w miejsce
 przeznaczenia tj. do rąk Bożenki.
               Róże tak pięknie się rozwinęły, że moja Teściowa  radziła zabrać je do
 Elbląga- gdy wracaliśmy.
       Ale zostawiłem je tam. Za to uwiecznione zostały na fotce.



                  
18 czerwca 2005

                  
Po 93 latach życia zmarł w Gdańsku kochany Tato mojej Bożenki, a mój bardzo dobry Teść -     
                                             Witold Bronisław Truszkowski.
       Urodzony w Ciechanowie, od 1946 roku do końca swego życia  związany  z Elblągiem, znany był kilku   
       pokoleniom tego miasta. Z zawodu nauczyciel WF, całe swoje życie związał ze sportem i działalnością     
       społeczną. Nie omieszkał często podkreślać, że ten i ów zajmujący
 kierownicze stanowisko w różnych    
       instytucjach, urzędach, szpitalach w Elblągu - "..
.to mój wychowanek". Wojna zafundowała  Mu 
   pobyt w obozie koncentracyjnym w GrossRosen, a mimo to prawie do samego końca życia cieszył się 
   dobrym zdrowiem, a na życie patrzył zawsze z optymizmem. Urodzony wędrownik - za czasów                 
   aktywności nauczycielskiej organizator obozów i rajdów uczniowskich, na emeryturze zawsze "w drodze", 
 
   
a to jako sędzia zawodów lekkoatletycznych, a to jako uczestnik zebrania Głównej Komisji Rewizyjnej SZS, 
   a to
 działacz Klubu Olimpijczyka, a to jako lustrator obozu sportowego i  wielu, wielu innych imprez           
   sportowych, nauczycielskich, wędkarskich. Nie mówiąc o częstym wizytowaniu rodziny szeroko 
   rozsianej po kraju. Za
 pracę, którą wykonywał społecznie - z pasją i pełnym zaangażowaniem - doczekał      
    najwyższych  odznaczeń i wyróżnień państwowych, resortowych, a przede wszystkim sportowych.   
   Regionalne - w tym Zasłużony Ziemi Gdańskiej i Zasłużony Ziemi Elbląskiej - sobie równie wysoko cenił.   
              O Jego zasługach dla sportu wybrzeżowego są wzmianki na stronach internetowych:
                                 
http://www.mosir.elblag.eu/.media/.media/Ludzie%20sportu/Truszkowski.pdf             
                    
                                
   http://www.pozla.pzla.pl/Historia/histPOZLA.htm     
               Za wkład w rozwój sportu olimpijskiego z okazji 90-tych urodzin otrzymał też list gratulacyjny od   
     honorowego prezydenta MKOL-u  Juana Antonio Samaranch'a, co Go bardzo wzruszyło.

                  Jego życzeniem było od dawna - jak tylko pamiętam - aby spocząć w rodzinnym grobowcu na    
    cmentarzu w Pułtusku, co stało się dnia 22 czerwca 2005 r. o godzinie 13-tej.
   Mimo znacznej odległości  między Elblągiem i Pułtuskiem w pożegnaniu mego Teścia uczestniczyło wielu    
   elblążan, w tym poczty sztandarowe I i II Liceum Ogólnokształcącego, delegacje nauczycieli, Prezydenta    
    M.Elbląga i Szkolnego Związku Sportowego. Obecny był także sekretarz generalny Zarządu Głównego     
   SZS z Warszawy, który na ręce córki Małgorzaty przekazał pamiątkowy medal okolicznościowy                
   przyznany imiennie  Witoldowi Truszkowskiemu za zasługi dla tej organizacji.
            Zakończenie uroczystości pogrzebowych miało miejsce w Domu Polonii w Pułtusku na Zamku nad   
    Narwią, gdzie na obiedzie spotkali się wszyscy uczestnicy pogrzebu. 

                 Niestety, nie usłyszymy już w Linówku mojego Teścia, który przy stole na tarasie często mówił:
            -
 "Nie  ważne co tam kiedyś było, ważne że się dziś szanujemy i możemy podziwiać - prawda - takie    
                piękne widoki".


            
3 czerwca 2005
 
              
Dziś urodzinki mojej Bożenki. Jak przystało na nieokrągłą rocznicę - były kwiatki ze śliwickiej          
 kwiaciarni
  oraz skromnie "obalona" butelka Stocka.Tylko jak zawsze solenizantka moja ukochana, ani        
ust nie zmoczyła; choćby kropelką tego trunku:-(

            
23 maja 2005
      Urlop w tym roku rozpoczęty wyjątkowo wcześnie i jak zawsze, od wielu lat - prawie do znudzenia -       
    według obranego kierunku .... na azymut .... Bory Tucholskie. Przed nami 42 dni urlopu.
           10 września 2005

Długo, długo nic, aż tu pojawił się mój  niezastąpiony brat wraz ze swoimi najbliższymi.
Od kilku już lat przybywa do mnie do Elbląga  w drugim półroczu prawie każdego roku. W bieżącym - 
zresztą jak zawsze -tematów do rozmów było sporo. A gawędziliśmy sobie przez dwa popołudnia,
gdyż zamieszkał w Stegnie i stamtąd w godzinach popołudniowych pędził do mnie, aby późnym 
wieczorem znów wrócić nad morze. Pogoda dopisała przez kilka dni jego pobytu na wybrzeżu.
Te zdjęcia wykonane zostały na balkonie mojego mieszkania, a zamieściłem  dwa  /prawie takie 
same/,  żeby było sprawiedliwie - raz On z lewej, raz ja. A w ogóle na prawym zdjęciu wychodzi 
na to, że ja jestem wyższy, a wcale tak nie jest, gdyż jesteśmy równi faceci - prawie pod każdym 
względem. Brat może trochę radośniejszy, pogodniejszy - co widać na twarzy:-)
  Jeśli ktoś chciałby sobie zdjęcia powiększyć, to proszę klikać prosto w nas:-)))
              25 września 2005

Nie wiem, ale chyba po 15 latach moja Bożenka znów pojawiła się w lokalu wyborczym. Nie dlatego, 
żeby aż tak bardzo chciała wziąć udział w wyborach, ale dlatego, że pogoda wspaniała i spacerek jest 
konieczny, a i przy okazji PiS trzeba skromnie wspomóc.Całe życie prawica była i jest  moim    
faworytem w poglądach politycznych.Choć w przeszłości niezbyt wykazała się, to teraz ma szczególne 
szanse wykazać się w zaprowadzeniu prawa i sprawiedliwości.Nie chcę, aby moja strona
internetowa zawierała elementy polityki, ale dzisiejszy dzień daje ku temu powody. A skoro nawet 
Bożenka zagłosowała, to PiS powinno wygrać. Lokal mieści się 30m od naszego mieszkania tj.w szkole 
podstawowej do której nasz Adaś uczęszczał przez 7 lat. 
        Bożenka będąc w szkole powiedziała - "ładna szkoła". Bo i jest ładna, a Bożenka - gdy Adaś był 
chyba w pierwszej, może drugiej klasie- to ostatni raz wtedy była w tej szkole. Potem już wszystkie 
zebrania rodziców tzw. wywiadówki zarówno w podstawówce jak i ogólniaku - "zaliczałem" ja i tylko 
ja. Bo niestety stan zdrowia nie pozwalał Bożence na uczestnictwo w jakiejkolwiek imprezie szkolnej. 
Tak więc dzisiejsza wizyta w szkole miała podwójne znaczenie - obywatelskie i "poznawcze".
Na zdjęciu z lewej strony Bożenka na tle naszego osiedla. Na drugim zdjęciu Bożenka też w naszym
osiedlu, a z prawej strony widoczna ta właśnie szkoła podstawowa - tuż przy naszym bloku.

Po wizycie w szkole udaliśmy się na daleki spacer w kierunku śródmieścia. Musiałem Bożence 
pokazać nowe obiekty, które zmieniły Elbląg tak bardzo, że Bożenka nie mogła 
zorientować się, gdzie jesteśmy. Ale rzeczywiście np. pasaż ul.Hetmaskiej - to zupełnie nowo 
wybudowana ulica. Kiedyś był tam niezagospodarowany teren - dziś sklepy, usługi i mieszkaniówka.
W efekcie spacer trwał ponad 2 godziny i Bożenka mimo, iż z początku nie chciała wychodzić z 
domu, to po powrocie stwierdziła: - "fajno było".
Na zdjęciu z lewej strony - to my razem z pieskami Państwa Tomczyków - przed ich domem
w śródmieściu, a z prawej - Bożenka na tle swojego ostatniego miejsca pracy - tj. Urzędu 
Miejskiego w Elblągu.
                  7 października 2005 

  
1.    Moja słabość do kobiet chyba ewidentnie przebija ze stron mojej witryny internetowej.
      Co nie znaczy, że blisko mi do kobieciarza. Nie, po prostu taki jestem. Moja Bożenka od samego       
      początku, gdy Ją poznałem, to cudowna kobieta. I tę cudowność przekładam na inne kobiety.           
      Oczywiście zdarzają się wyjątki od reguły. Otóż piszę o tym dlatego, że dziś na Onecie jest               
      wywiad ze znanym naukowcem brytyjskim, który tak mówi o kobiecie /fragment/:

  
 "Kobieta - cud ewolucji. W swojej ostatniej książce znany angielski zoolog Desmond Morris               
spojrzał  na kobietę, jak gdyby chodziło o samicę  jakiegokolwiek innego gatunku
 Ale właśnie tą metodą badawczą doszedł do konkluzji:
 w naturze nic wspanialszego nie występuje". 
 
/mam w swojej bibliotece jedną książkę tego autora wydaną w 1974 r. pt. "Naga małpa". O nas-ludziach/.
 
 
 Nic dodać, nic ująć, a ja jestem w pełni usatysfakcjonowany - gdyby ktoś miał inne zdanie  / mam na     
 myśli facetów/. Muszę jeszcze dodać, że z mojej "praktyki" życiowej wynika, że właśnie Bożenki są      
takimi  wspaniałymi kobietami - wszystkie, które miałem przyjemność poznać. Bez wyjątku. I nie         
istotne pod jaką szerokością geograficzną one  żyją, mieszkają, się kochają, etc.-))

 
2.     Bardzo ważne dla rodziny i bliskich!!:). Orzechówka "nastawiona" 1 sierpnia br. z orzechów     
     przysłanych mi przez Brata Edwarda z Bydgoszczy została przelana do docelowych pojemników
    i oczekuje na finalny bukiet, co nie nastąpi szybciej niż za 3 - 4 miesiące. O cierpliwość proszę.:-)

3.  Storczyk mnie wykończy. Pęd kwiatowy z maja br, który powinien zrzucić kwiaty niebawem,
   wypuszcza nowe pąki kwiatowe. Nie wiem co to za anomalie przyrodnicze, chyba takie same
   jak kwitnące obecnie - gdzieś tam w Polsce - magnolie. Trudno. Chciałem,żeby mój storczyk           
  odpoczął, a on taki maraton uskutecznia. I wcale mnie te pąki nie cieszą, bo co za dużo, to niezdrowo.
  
               18 października 2005

1.            Bydgoska Spółka akcyjna "Projprzem" chce uhonorować Rafała Blechacza - finalistę               
     Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Chopina nagrodą w wysokości 15 tys. zł. - kiedy      
    trafia się ktoś tak niezwykły jak Blechacz, trzeba go dostrzec. Podkreślić jego sukces, docenić, krzewić 
    takie wartości - mówi prezes zarządu "Projprzemu" Henryk Chyliński.
  Konkurs chopinowski trwa w Warszawie - we wtorek rozpoczynają się przesłuchania finałowe. W gronie
  12 najlepszych finalistów jest Rafał Blechacz - pianista z Nakła, student bydgoskiej Akademii Muzycznej   
  z klasy prof. Katarzyny Popowej-Zydroń. 
                 Prezes zarządu bydgoskiej Spółki Akcyjnej "Projprzem" wczoraj poinformował, że chce           
  ufundować nagrodę w wysokości 15 tys. zł dla młodego pianisty. - 20-latek z Nakła stanie w finale do     
  walki o główną nagrodę/.../  To wielki sukces młodego pianisty oraz powód do dumy dla mieszkańców    
  województwa kujawsko-pomorskiego. Występ finałowy Rafała zaplanowano w piątek o godz. 18.50.      
  Pianista wykona z orkiestrą koncert fortepianowy e-moll Chopina
.
      ( Inf. Gazeta.Pl.Bydgoszcz.)

2.      "Nie ma piękniejszego światła, niż światło jesieni. W nieruchomym powietrzu blask zaciera kontury       
rzeczy i zostawia jedynie barwy. Nawet dźwięki są wyraźniejsze, oddzielone od siebie i trwają dłużej./.../       
Ale w tym nadprzyrodzonym świetle jesieni to wszystko wyglądało tak, jakby zaraz miało wzlecieć do nieba, 
jakby tutaj zagościło przelotnie, przysiadło jak rajski ptak i zaraz miało odfrunąć z powrotem w  niebiosa./../Ten
 blask i ta cisza wydają się w jakiś sposób nieuchronne. To jest prawdziwy koniec pór roku,    koniec życia i 
tak, jeśli będziemy mieli szczęście albo łaskę, będzie wyglądał koniec. Tak sobie myślę, stojąc na tarasie 
i patrząc w ognisty bezmiar październikowego dnia."


  
 ( Andrzej Stasiuk - pisarz i felietonista)       Nic dodać, nic ująć. Pięknie powiedziane ...polska jesień, i ten
                                                                    koniec - jeśli szczęście lub łaska Boża dopisze - wpleciony.

 3.      "Centrum Onkologii w Bydgoszczy zdecydowanie wygrało ogólnopolski ranking "Rzeczpospolitej" na 
        najlepszy szpital w Polsce. Zdobyło 889 punktów na 1000 możliwych i aż o 50 punktów wyprzedziło  
        rywala - gliwicki Instytut Onkologii. Trzecie miejsce zajął Szpital Kliniczny nr. 4 w Lublinie, a na        
        kolejnych uplasowały się Szpital Kliniczny nr 1 w Łodzi i Wojewódzki Szpital Zespolony w Elblągu". 
      Tę informację z Onetu uzupełnię tym, że bydgoskie Centrum Onkologii to bardzo nowoczesny obiekt    
      w  którym leczą się nie tylko pacjenci z różnych części Polski lecz również z zagranicy.

4.   Po kilku dniach wytężonej pracy, w której pomagała mi wena, ukończyłem wiersz dla Mojej Bożenki. 
     Dziś kupiłem 2 piękne storczyki  phalaenopsisy - jeden różowy z ornamentową pajęczynką, a drugi      
        fioletowy. Bożence storczyki bardzo się podobają, czego nie mogę powiedzieć o wierszu :-( 
     Te dwa kupione storczyki pokazane będą przy wierszu dla Bożenki.
 
dalszy ciąg  2005 roku /koniec/ >>>>
             13 maja 2005

Oto nagłówki z portali internetowych, które dotyczą mojego miasta rodzinnego:

 "13 maja br. Konstanty Dombrowicz uczestniczył w uroczystości podpisania w Pałacu 
Prezydenckim w Warszawie przez Aleksandra Kwaśniewskiego ustawy o przekształceniu 
Akademii Bydgoskiej w Uniwersytet im. Kazimierza Wielkiego. Uczelnia zacznie funkcjonować
 od 1 września br." 
 "- Żeby powołać uniwersytet 13-go i to jeszcze w piątek trzeba mieć dużo odwagi.
 Ale jak ma się za patrona Kazimierza Wielkiego
 to się nie ma czego bać - powiedział w piątek prezydent 
Aleksander Kwaśniewski po podpisaniu ustawy o powołaniu Uniwersytetu Kazimierza 
Wielkiego w Bydgoszczy"
 
               Bardzo się z tego cieszę. I malutka dygresja; w Bydgoszczy od dawna istnieje regionalny port 
lotniczy. Pamiętam jak moja Bożenka w 1969 roku na szkolenie do Warszawy nie chciała jechać pociągiem, 
tylko poleciała samolotem. Ale w 2004 r. w tym porcie oddano do użytku najmłodszy w Polsce - z 
prawdziwego zdarzenia - bardzo nowoczesny terminal pasażerski. Mam nadzieję, że powołany najmłodszy w 
Polsce Uniwersytet im. Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy będzie równie  nowocześnie wyposażony. 
"Wyposażony" - w najszerszym znaczeniu tego słowa w tym zaplecze techniczne, kadra.