

Według J.Zawadzkiego - autora "1000 najpopularniejszych nazwisk w Polsce"
nazwisko "Mazurkiewicz" w rankingu nazwisk znajduje się na 192 miejscu.
Mazurkiewicze stanowią dość dużą rodzinę, gdyż wg tego autora liczba osób o tym
nazwisku w Polsce sięga prawie 17 tys. osób.
Nasza rodzina, której znany nam rodowód sięga początków XIX wieku
korzeniami wrośnięta jest w Pomorze. Na przełomie XIX i XX wieku, a więc
podczas zaborów, niektórzy z Mazurkiewiczów w poszukiwaniu lepszych warunków
życia kierowali się do Niemiec. Przykładem są moi dziadkowie Józef i
Anna z domu Włoch, którzy urodzeni na Pomorzu, związek małżeński zawarli
w 1909 roku w Berlinie. Tam też urodził się mój ojciec Paweł.
Jak sięgam pamięcią w przeszłość, w zapiski rodzinne oraz wodząc wzrokiem po
teraźniejszości mogę stwierdzić, że zalety charakteru Mazurkiewiczów
zdecydowanie przewyższają ułomności od jakich nie byli wolni. Stąd też wiem,
że bogactwem mojej rodziny była i jest pracowitość, obowiązkowość oraz uczciwość.
Dobra materialne, choć zapewne mile widziane, nie bywały szczytem marzeń i chyba
dlatego nie były nam dane w nadmiarze.
Dalsze rodowodowe informacje zamieściłem w Rodowodzie
Krótko o nas
Ja, Wiktor, bydgoszczanin od urodzenia i moja żona Bożenna z domu Truszkowska
elblążanka od dziecka, spotkaliśmy się po raz pierwszy w życiu 3 maja 1963 roku
podczas IV Ogólnopolskiego Rajdu Studenckiego po Warmii i Mazurach na trasie
Kętrzyn - Mrągowo, który odbywał się w dniach 2-5 maja 1963 r. Bożenka była
wówczas studentką I roku Wydziału Rybackiego Wyższej Szkoły
Rolniczej w Olsztynie, a ja studentem I roku geodezji w tejże uczelni.
Pierwsze spotkanie, pierwsza miłość, wspólne troski studenckiego życia,
ukończenie studiów, małżeństwo. Właściwie wygląda to na dość powszechny
stereotyp, lecz dalsze życie w które wtargnęła nieuleczalna choroba Bożenki o nazwie
stwardnienie rozsiane, nie wydaje się być typowym, choć nie znaczy to, że jest czymś
nadzwyczajnym. Ale o tym w Stwardnieniu Rozsianym
M a z u r k i e w i c z
Bożenna i Wiktor
Moja Bożusieńka i ja w 1967 roku
wówczas najbardziej zakochani na świecie.
Zdjęcie zrobione przez mojego brata Edwarda
w wejściu do mojego rodzinnego domu w
Bydgoszczy, w którym się urodziłem.
" Człowiek jest tylko trzciną, najwątlejszą w przyrodzie,
ale trzciną myślącą."
" Od piekła lub nieba odgradza nas tylko życie,
rzecz najkruchsza w świecie."
Myśli Blaise Pascala
Moi przodkowie
Mój pradziadek Paweł Mazurkiewicz
ur.18.01.1848 r. w Wudzynie /ok.30 km na północ od Bydgoszczy/
zm. 21.01.1921 r. w Pruszczu Bagienicy
syn Jana i Katarzyny Szajentowicz
związek małżeński zawarł z Magdaleną Schmidt
12.10.1868 r. we Wtelnie
wiejski poborca podatkowy w zaborze pruskim na Pomorzu.
Żył 73 lata.
trzynaścioro dzieci - Paulina, Elżbieta, Marta, Tomasz, Adam, Józef,
Wincenty, Jan, o innych - brak danych
Mój dziadek Józef Mazurkiewicz z babcią Anną
oboje osobiście bardzo dobrze mi znani
z dzieciństwa i wczesnej młodości
ur. 12.09.1881 r. w Wojnowie niedaleko Bydgoszczy
zm.24.08.1957 r. w Bydgoszczy
syn Pawła i Magdaleny Schmidt
związek małżeński zawarł z Anną Włoch07.02.1909 r. w
Berlinie
robotnik wielu zakładów przemysłu metalowego
w Berlinie, Dusseldorfie oraz w Zakładach Kolejowych
w Bydgoszczy.
Żył 76 lat.
dwoje dzieci - Paweł, Helena
Moi kochani Rodzice
Paweł Mazurkiewicz z Mamą Małgorzatą
ur. 19.01.1910 r. w Berlinie
zm.03.05.1989 r. w Bydgoszczy syn Józefa i Anny Włoch
związek małżeński zawarł z Małgorzatą Jabłońską
11.02.1934 r. w Bydgoszczy
zawód - tokarz, wieloletni /44 lata/ pracownik Zakładów Kolejowych
w Bydgoszczy
Żył 79 lat.
troje dzieci - Anna, Wiktor, Edward
Ja, Wiktor Mazurkiewicz z Bożenką
ur. 01.01.1943 r. w Bydgoszczy
syn Pawła i Małgorzaty Jabłońskiej
związek małżeński zawarłem z Bożenną Truszkowską
29.06.1968 r. w Elblągu
inż.geodeta
Bożenka - mgr inż.rybactwa
Mamy jedynego, ukochanego syna
Artura Adama
Bardzo dziękujemy za wejście na naszą witrynę
i zapraszamy do środka ... tymi guzikami :-)
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie materiałów znajdujących się w tej witrynie bez zgody autora jest zabronione.
Witryna założona 26 marca 2004 roku
Ostatnia aktualizacja 23 listopada 2008 r.
URL tej strony:
http://www.mazurkiewicz.com.pl/index.html
Spojrzenie w przeszłość i teraźniejszość
Odpowiedź na pytanie
o sens życia, raczej
do łatwych nie należy.
Kiedyś musiałbym głęboko
zastanowić się nad złożonością
tego problemu.
Dziś, a właściwie od kilku
ładnych już lat,
odpowiedź moja jest prosta:
- Sensem mojego życia jest
nieuleczalnie chora żona.
"Człowiek stworzony jest na to, by szukać prawdy,
a nie by ją posiadać."
All rights reserved.
No part of this publication may be reproduced or transmitted, in any form or by any means,
without the prior permission in writing of the author.
copyright by Bozenna i Wiktor Mazurkiewicz
Bory Tucholskie Krótko o dramacie sm z naszego
wakacje Bożenki doświadczenia
Te strony najlepiej oglądać używając
M. Internet Explorer
------------------------------------
This site is best viewed using
M. Internet Explorer
------------------------------------
np. w Firefox treść rozmywa się
Kobieta mojego życia - jedyna,
najdroższa, najukochańsza.
Hrabianka Truszkowska,
dziś Bożusieńka Mazurkiewicz.
Stwardnienie rozsiane już wtedy nie
pozwalało Jej samodzielnie chodzić.
Poruszała się tylko przy drugiej osobie,
a mimo to, nigdy nie podkreślała tego,
że choruje na sm. Wrodzona skromność
i pokora. To ja dziś krzyczę na cały
świat o Jej nieszczęściu,
o Jej wyjątkowym cierpieniu.