Pralka półautomat z lat pięćdziesiątych XX w.
autor pomysłu i realizacji - nasz ojciec - Paweł Mazurkiewicz /1910-1989/
Pralka powstała w połowie lat 50-tych tj. w czasach, kiedy pierwsze pralki w Polsce były dostępne
na talony - tylko dla wybrańców. Wiele było koncepcji zanim powstała w takiej postaci jak na zdjęciach.
Konstrukcja nośna wykonana jest z drewna. Między ścianami a komorą piorącą jest izolacja z preszpanu
impregnowanego. Wirnik o unikalnej geometrii, dzięki której prany wsad nie jest narażony na niszczenie.
W powszechnie używanych pralkach wirnik miał przeważnie 6 progów /użebrowanie/ usytuowanych
promieniowo na okrągłej tarczy. Największą zaletą pralki jest mechaniczna wyżymaczka. W tamtych
czasach istniały wyżymaczki ręczne, umieszczone na pralce. Były wąskie by nie wystawały poza
gabaryt pralki. Tu wałki z twardej jasnej gumy są dłuższe, bo też większa jest pralka i jej komora
piorąca. Napęd wyżymaczki przenoszony jest od elektrycznego silnika poruszającego wirnik za pomocą
pasa poprzez sprzęgło i reduktor obrotów. Uruchomienie wyżymaczki następuje przez naciśnięcie nogą
dźwigni, która pociąga stalową linkę a ta obracając korpus reduktora naciąga pasek sprzęgła, wtedy
wyżymaczka pracuje. W dowolnym momencie np. gdy do wałków wyżymaczki zbliża się skłębiona
tkanina, można wyżymaczkę zatrzymać zwalniając nogą nacisk. Po uformowaniu wyżymanej tkaniny,
naciskając dźwignię ponownie uruchamiamy obrót wałków. Tkanina po wypłukaniu i wyżęciu spada
do podstawionej wanienki. Pralka wyposażona jest dodatkowo w skrzynkę z bezpiecznikami, by
ewentualne przeciążenia nie powodowały przerwy w dopływie prądu w całym mieszkaniu / wówczas
częste spadki napięcia w sieci były tego przyczyną/ oraz instalację zabezpieczającą przed porażeniem.
Wszystkie prace i odlewy aluminiowe chociaż wykonane były sposobem rzemieślniczym w domu, to za
pomocą profesjonalnych środków jak np. piasek formierski czy kuźnia z dmuchawą. Pralka to jedno z
wielu urządzeń domowych, które nasz Tatuś konstruował własnoręcznie wg własnych pomysłów.
Technika w szalonym tempie mknie do przodu. Dziś nasza duma z lat 50. stoi sobie samotnie
już od ponad 30 lat, oczywiście nieużywana, choć w pełni sprawna. A my - potomkowie
i świadkowie jej powstania z wielkim sentymentem patrzymy na nią i nie wiemy jaki los ją czeka.

Galeria zdjęć
Kliknij na "Galeria zdjęć" lub na wybrane zdjęcie by je powiększyć
Umieszczono w witrynie 23.10.2010